poniedziałek, 27 grudnia 2010

Odcinek 1

 Scena I
 Jessica do Thomasa:
(Jessica) - Skarbie jadę z dziećmi na zakupy. Amy od jakiegoś czasu już mnie prosi. Jedziesz z nami ?
(Thomas) - Nie , mam jeszcze dużo papierkowej roboty.
(Jessica)- Jak zwykle. No to ja zabieram dzieciaki i jedziemy.
Jessica do dzieci:
(Jessica) - Amy , Tara jedziemy na zakupy.
(Amy) - Super. Potrzebne mi nowe spodnie i bluza i jeszcze buty.
(Jessica) - Tak tak wszystko dostaniesz.
(Tara) - A tata nie jedzie ?
(Jessica) - Nie kochanie tata ma dużo pracy. Ubierajcie się i jedziemy. Będę czekała w samochodzie.
Po chwili...
(Amy) - Mamo już jesteśmy.
(Jessica) - Dobrze to jedziemy. Wsiadajcie. Zapnij Tarze pasy.
(Amy) - Już.
(Tara) - Mamo Amy mnie bije.
(Amy)- Wcale jej nie biję. Ona kłamie.
(Jessica) - Dzieci nie kłóćcie się. Już jesteśmy na miejscu - wysiadajcie.
(Amy) - Chodź Tara , daj rączkę idziemy.
(Jessica) - Jak to miło słyszeć jak się tak kochacie.
W sklepie....
(Jessica) - Amy masz tu  pieniądze , a ja idę z Tarą kupić coś dla niej.
(Amy) - Ok.
(Jessica) - Taro która bluzeczka ci się podoba różowa czy niebieska.
(Tara) - Mamo pewnie że różowa nie wiesz że to ulubiony kolor małych dziewczynek.
(Jessica) - No dobrze weźmiemy różową. Kupimy jeszcze butki i spodenki, ale najpierw muszę o coś spytać mojej koleżanki która właśnie weszła. Stój tu i się nigdzie nie ruszaj.
(Tara) - Dobrze mamo.
Po chwili...
(Jessica) - Taro już jestem... Taro ? Taraaaaa . Czy ktoś widział moje dziecko ? Muszę powiadomić ochronę.
Jessica do ochroniarza :
(Jessica) - Zgubiłam córkę nazywa się Tara Williams. Ma 4 latka , czarne włosy i ciemno-brązowe oczy. Byłyśmy w sklepie, odeszłam tylko na chwile a dziecka już nie było.
(Ochroniarz) - Dobrze nakażę pozamykać wszystkie drzwi . Więc nikt nie wyjdzie. Przeszukamy całe centrum. Wygłosimy to i wszyscy będę szukać. Jeśli w centrum dziecka nie będzie zadzwonimy na policję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz