sobota, 12 lutego 2011

Odcinek 4

Scena I


Jessica do Thomasa :

- (Jessica) - Muszę jechać na posterunek. Policja chyba coś już wie.
- (Thomas) - To świetnie. Jadę z Tobą.
- (Jessica) - Nie ! Ty zostań z Amy.
- (Thomas) - Amy może jechać z nami. Powinna usłyszeć co ma do powiedzenia Policja.
- (Jessica) - Wolałabym pojechać sama.
- (Thomas) - A ja wolałbym pojechać z Tobą.
- (Jessica) - Proszę pozwól mi jechać samej.
- (Thomas) - Dobrze, tylko dlaczego nie chcesz abym pojechał z Tobą ?
- (Jessica) - Po prostu nie chcę żeby Amy jechała.
- (Thomas) - Dobrze, w takim razie jedź sama.
- (Jessica) - Dziękuję. Niedługo wrócę.


Jessica jedzie w umówione miejsce. A w tym czasie...


Scena II


Ruth do Cali :

- (Ruth) - Mamo obiecałaś że w ten piątek pojedziemy do wesołego miasteczka.
- (Cali) - Kochanie strasznie mi przykro , ale w ten piątek nie dam rady.
- (Ruth) - Dlaczego ?
- (Cali) - Będę pracowała do późna. Wiesz że jesteśmy same . Muszę pracować. Z resztą co ty tam wiesz masz dopiero 5 lat.
- (Ruth) - A kto mnie będzie pilnował ?
- (Cali) - Przyjdzie Pani Olivia . Chyba ją lubisz ?
- (Ruth) - Tak lubię Panią Olivię , ale wolę spędzać czas z Tobą.
- (Cali) - Tak wiem skarbie. Niedługo będziemy spędzały  więcej czasu razem. Obiecuję.


Scena III

Mężczyzna do Jessicy :

- (Mężczyzna) - A więc jesteś.
- (Jessica) - Gdzie Tara ?
- (Mężczyzna) - Spokojnie jest u mnie w "domu".
- (Jessica) - Powiedziałeś że będę mogła ją zabrać.
- (Mężczyzna) - Tak to prawda. Jeśli pójdziemy do mnie będziesz mogła ją zabrać.
- (Jessica) - W takim razie po co kazałeś przyjść mi do parku ?
- (Mężczyzna) - Nie mam do ciebie całkowitego zaufania.
- (Jessica) - Rozumiem.
- (Mężczyzna) - Idziemy ?
- (Jessica) - Tak.
- (Mężczyzna) - To tutaj.
- (Jessica) - Mieszkasz w przyczepie campingowej ?
- (Mężczyzna) - Tak.
- (Jessica) - Gdzie jest Tara ?
- (Mężczyzna) - Spokojnie. Jest w środku . Zanim wejdziemy mam do ciebie prośbę.
- (Jessica) - Jaką znowu prośbę . Nie sądzisz że dużo się poświęciłam.
- (Mężczyzna) - Tak ,ale chyba robisz to dla córki.
- (Jessica) - O co chodzi ?
- (Mężczyzna) - Pocałuj mnie.
- (Jessica) - Nie zrobię Tego. Powiedziałeś że oddasz mi Tarę jak się zjawię.
- (Mężczyzna) - Nie mogłem powiedzieć ci od razu że stawiam jeszcze jeden warunek , nie przyszłabyś.
- (Jessica) - Ja mam męża.
- (Mężczyzna) - Przecież on się nie dowie.Zrób to dla Tary.
- (Jessica) - Dobrze zrobię to , ale jest to ostatnia rzecz którą dla ciebie robię.
- (Mężczyzna) - Zgoda.

Mężczyzna zamknął oczy a Jessica pocałowała go namiętnie.

- (Jessica) - Zadowolony ? Teraz pozwól zabrać mi Tarę.
- (Mężczyzna) - Myślałem że się bardziej postarasz , ale oddam ci córkę.
- (Jessica) - Mogę wejść.
- (Mężczyzna) - Poczekaj .
- (Jessica) - O co znowu chodzi ?
- (Mężczyzna) - Nawet nie miałem okazji ci się jeszcze przedstawić. Nazywam się David. Teraz możesz wejść.

 
Jessica do Tary :


- (Jessica) - Taro jesteś tu ?
- (Tara) - Mamo !!
- (Jessica) - Kochanie tak strasznie tęskniłam.
- (Tara) - Ja też tęskniłam mamusiu. Wujek David powiedział mi że dziś po mnie przyjedziesz.
- (Jessica) - To nie jest twój wujek kochanie , ale mniejsze z tym jedziemy do domu.

niedziela, 6 lutego 2011

Odcinek 3

Scena I

Thomas do Jessicy :

- (Thomas)- Wreszcie jesteś. Anne do mnie dzwoniła że nasza córka się zgubiła. Powiedziała abym nie ruszał się z domu gdyby Tara wróciła. Wiesz coś ? Gdzie ona jest ?
- ( Jessica) -Przepraszam że od razu do ciebie nie zadzwoniłam . Nie myślałam o tym. Najprawdopodobniej porwał ją pedofil , policja go ściga. To jest straszne , nie wierzę że to dzieje się na prawdę.
- (Thomas) - Pedofil ? Musimy coś zrobić.
- ( Jessica) - Policja powiedziała że nic nie możemy zrobić.
- (Thomas) - Jak to nic ? Jadę jej szukać . Może policja się myli. Ty zostań z Amy.
- ( Jessica) - Tak jedź to jest nasza córka musimy coś zrobić.
-(Thomas) - No to jadę.

Amy do Jessicy :

- ( Amy) - Mamo i co teraz będzie ?
- (Jessica) - Kochanie nie martw się znajdą Tarę.
- (Amy) - Tak zawsze trzeba być dobrej myśli , ale mam w głowie też najgorsze myśli.
- (Jessica) - Wiesz w to że nic nie będzie twojej siostrze.
- (Amy) - A ty w to wierzysz ?
- (Jessica) - Oczywiście.
- (Amy) - W takim razie ja też jestem dobrej myśli.
- (Jessica) - Czekaj telefon dzwoni. To pewnie Policja ma jakieś wieści.

Jessica do telefonu :

- (Jessica) -Halo ?
-(Mężczyzna) - Witaj Jessico wiem gdzie jest twoje córka.
- (Jessica) - Kim Pan jest ? Gdzie jest moje dziecko ?
- (Mężczyzna) - Spokojnie mała jest ze mną. Zabrałem ją z centrum trzeba było pilnować córki.
- (Jessica) - Nie waż się jej nic robić !
- (Mężczyzna) - Nie skrzywdzę jej jeśli zrobisz coś dla mnie.
- (Jessica) -Nic nie będę dla ciebie robić. Policja cię znajdzie.
- (Mężczyzna) - Nie sądzę aby udało się im mnie znaleźć. Porywałem już dzieci i jeszcze mnie nie złapali. Jeśli kochasz córkę radzę ci zrobić to co ci karzę. Wiesz kim jestem prawda?
- (Jessica) - Co mam zrobić ?
- ( Mężczyzna) - Spotkaj się ze mną. Od razu będziesz mogła zabrać córkę.
- (Jessica) - Robię to tylko dla Tary. Wolę abyś skrzywdził mnie zamiast jej.
- (Mężczyzna) - Nie skrzywdzę cię. Tylko przyjedź sama i nie mów nikomu.
- (Jessica) - A gdzie mam przyjechać ?
- (Mężczyzna) - Zjaw się w ulubionym parku Tary- jutro o 16.00. Wiesz gdzie to jest prawda.
- (Jessica) - Wiem , przyjadę.
- ( Mężczyzna) - Miło mi było z tobą porozmawiać Jessico.
- (Jessica) - A mnie nie.
- (Mężczyzna) - Zobaczymy się jutro.


Amy do Jessicy:

- (Amy) - Mamo kto dzwonił ?
- (Jessica) - Ciocia Anne.
- (Amy) - Myślałam że policja coś wie.
-(Jessica) - Niestety nie.